Dzisiejszy dzień spędziłam dość ciekawie, było trochę smutniejszych chwil, ale o nich nie chcę mówić. Ale wracając - dzisiaj z Victorią i Sylwią wybrałyśmy się do Poznania na "Free Smile". Polegało to na tym, że osoby biorące w tym udział wymieniały się karteczkami z imieniem i nazwiskiem, zapraszając się potem na facebooku. Łatwy sposób poznawania ludzi. Gdy szłyśmy na miejsce spotkania, mijali nas ludzie, którzy jechali na Woodstock. Eh, ten ból, kiedy godzisz się ze świadomością, że Ciebie tam nie będzie i nie możesz się z nimi zabrać... No cóż, może za rok się uda.
Z samego początku, na Free Smile było dość nudno. Mało osób, każdy się bał do kogoś podejść. Po 30 minutach siedzenia tam, postanowiłyśmy pójść na poznański deptak i do Starego Browaru na zakupy. Kupiłam parę rzeczy, naszywki, czerwone sznurówki do glanów i rozpychacze (tak, posiadam tunele, chcę dobić do 10mm). Potem miałyśmy pociąg i wróciłyśmy do Mosiny.
To chyba wszystko na dzisiaj. Niżej dodaję parę zdjęć z wyjazdu :)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz